Chcę w obrazach zamknąć swój świat. Marian Michalik.

Kategoria: Felieton

Autor: N. Ulanowska i O. Musik

Data: piątek • 18 lipca 2014

19:02

Urodził się w 1947 roku w Zabrzu, jednakże przez większość swojego życia był związany z Częstochową, mieszkał na Stradomiu.

Przeprowadził się tu wraz z rodzicami w latach 50. Zawsze uważał się za częstochowianina, to tutaj nauczył się mówić, chodzić, tutaj się wychował, tu uczęszczał do szkół. W 1966 roku ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych.

Zajmował się projektowaniem, grafiką użytkową i rysunkiem. Chciał kontynuować naukę, ale nie dostał się na studia plastyczne. W rozmowie z Anną Poznańską stwierdził „Traktowałem to jako porażkę. Cały czas współpracowałem z profesjonalistami, podpatrywałem ich, dyskutowałem. Chciałem się wszystkiego uczyć. Chciałem im dorównać albo prześcignąć pod względem warsztatowym bazując na eksponatach nieożywionych. Dzisiaj cieszy mnie, że od tego tematu się nie odwróciłem. Denerwowało mnie, że wszyscy w latach 60-tych i 70-tych za wszelką cenę chcieli być inni. Nieważne było co, jak, byle zaskoczyć.”1

O artyście mówiło się w Częstochowie przy okazji dyskusji o możliwościach osiągnięć amatorów. Jednak Michalik nigdy nie czuł się amatorem. „W moim przekonaniu amator to człowiek, który tworzy w chwili wolnej od normalnej, niezwiązanej z plastyką pracy, robi to wyłącznie dla przyjemności lub z wewnętrznej potrzeby”.2

Malarz z początkiem lat 80. zaczął brać udział w wielu konkursach i dzięki temu zdobył uznanie w różnych krajach. W 1979 roku został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Swoje wystawy organizował m.in. w Polsce, Niemczech, Austrii, Szwecji, USA, Monako czy Japonii. Jego prace zagranicą sprzedawały się lepiej niż w kraju. Stało się to jego źródłem dochodów, od tego czasu poświęcił się tylko malarstwu.

Pomimo zastoju na rynku sztuki Marian Michalik sprzedawał wszystko, co namalował, a nawet otrzymywał zamówienia na swoje obrazy. W 1987 roku dołączył do Europejskiej Akademii Sztuki, Nauki i Literatury w Paryżu. Swoje obrazy malował z niezwykłą precyzją, dopracowywał każdy szczegół.

Kreował na płótnie światy martwych natur budowanych ze zwykłych, powtarzających się przedmiotów. „Maluje niewiele, bo moje prace wymagają czasu. Pracuje nad kilkoma rzeczami równocześnie, na różnych etapach ich powstawania.”3

Inspiracje czerpał z innych dziedzin sztuki. „Nie wyobrażam sobie na przykład malowania bez muzyki: głownie jazzu, ale też klasyki, new age czy dobrego rocka. Z poezją – przyznam się – nie jestem blisko.”4

Interesowało go malarstwo realistyczne, ale nie tylko martwa natura. Przyznawał, że odbiorca jest dla niego ważny, ale nie dyktuje tematu. Zaczynał rzeczywiście od przedmiotu, jednak w miarę upływu czasu zainteresował się również elementami pejzażu, rzadko człowiekiem. „Zaczynałem od kameralnego światła martwej natury, bo takie eksponaty mogłem najczęściej zorganizować.”5 Przedmioty w jego pracach wydawały się inne niż dawniej, niektórzy mówili, że ewoluowały. Oprócz coraz doskonalszego warsztatu były w nich poezja i nastrój tajemniczości. „Najistotniejszy jest dla mnie klimat poezji niepokojącej i drapieżnej. Jest to swoistego rodzaju horror vacui – nastrój zagrożenia, przytłoczenia przedmiotem. Chcę w obrazach zamknąć swój świat”.6

Tytuły jego prac zmuszają do głębszego, symbolicznego pojmowania zawartych na nich materialnych treści. Są jakby punktem wyjścia do szerszego postrzegania koegzystencji świata ludzi i przedmiotów. „Tytuł traktuje jako klucz do pełnego odbioru pracy. Poprzez tytuł próbuje dotrzeć do odbiorcy. Pragnę, aby doszukał się drugiego dna, żeby właściwie odczytał symbole, które przedstawiłem.”7

Jak flamandzki mistrz zestawiał on kompozycje: grupę, martwą naturę; odpowiednio ją oświetlał i dopiero taki obraz przenosił na płótno. Malował z natury, ale z wyobraźni nanosił dodatkowe elementy kompozycji, na przykład spadające kulki czy skrawki papieru. Piotr Głowacki w swoim artykule pisał o nim „Michalik był jednym z nielicznych, normalnych malarzy, którzy pozostali przy warsztacie, rozumiał, że on jest parafizycznym ciałem sztuki i należy go ustawicznie doskonalić.

Mimo pozorów nieodkrywczości i prostoty jego sztukę przenika duch tajemnicy świata : natury i ludzkich wytworów. Jego obrazy w różnym stopniu pozostają iluzjonistyczne, jak iluzją są obrazy realnie postrzegane i całe ich bogactwo odczuć, znaczeń, gry światła i cienia.”8

Był laureatem wielu nagród i wyróżnień artystycznych. Zdobył m.in. pierwszą nagrodę na Wystawie Okręgowej ZPAP w Katowicach w 1980 roku oraz wyróżnienie w XV Grand Prix Sztuki Współczesnej Monte Carlo (Monaco) w roku 1981. Został również uhonorowany m.in. Nagrodą Województwa Częstochowskiego za twórczość plastyczną w 1981 roku oraz Nagrodą Prezydenta Częstochowy w dziedzinie kultury w 1996. W uzasadnieniu przyznanej nagrody można przeczytać, że otrzymał ją za komunikatywność języka wypowiedzi artystycznej. „Ta komunikatywność, którą rozumiem jako czysto zewnętrzne odczytywanie mojego malarstwa, jest cenna – przysparza popularności. Chciałbym jednak, żeby odbiorcy dostrzegli, że przedmioty są bohaterami rozgrywających się na płótnie dramatów. Wiem, że nazwanie malarstwa narracyjnym brane jest przez niektórych za niepochlebny epitet. Ale przyznaje, że moje obrazy są narracyjne.”9

Artysta zginął śmiercią tragiczną w wypadku samochodowym, w pełni sił twórczych, wraz z żoną Haliną w 1997 roku. „Marian Michalik był artystą spełnionym, udało mu się zachować dużą skalę artystyczną, którą potwierdzili odbiorcy. Przypominał, że sztuka to praca i talent, kunszt i humanizm. Spełnił się w pełni zyskując uznanie także specjalistycznych gremiów i funkcjonariuszy kultury. A także, jeżeli nie głownie, dlatego, że gdy odszedł, jego sztuka porusza, zastanawia i nie jest jedynie wspomnieniem.”10


1, 2, 5, 6, 7 Wywiad Anny Poznańskiej „Chcę w obrazach zamknąć swój świat”, Miesięcznik społeczno – kulturalny regionu częstochowskiego Nad Wartą 1984
3, 4, 9 Tadeusz Piersiak, Gazeta Wyborcza „Magiczny Realista”, 7 listopada 1996
8, 10 Piotr Głowacki, Aleje 3 częstochowski dwumiesięcznik kulturalny, 1998
Oprócz tego korzystałyśmy z książki Laureaci Nagród Prezydenta Miasta Częstochowy w dziedzinie kultury 1991 – 2000, albumu Marian Michalik oraz gazety Jasne, że Częstochowa nr 21 listopad 2013

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*