Gdy słychać strzały w Noc Kupały…

Kategoria: Felieton

Autor: Mateusz Ndos Idczak

Data: wtorek • 15 lipca 2014

22:45

W poniedziałkowy wieczór 23 czerwca, roku Pańskiego 2014 grupa pasjonatów i miłośników dzielnicy Stradom odwiedziła miejscowe wzniesienie, zwane popularnie „Hałdą”. Nie jest to jedyne takie wzniesienie w okolicy. Wystarczy udać się w kierunku strzelnicy, lub dalej do Dźbowa, aby zobaczyć kolejne takie „wzgórza”, będące pozostałościami po kopalniach. My uznaliśmy naszą miejscową hałdę za miejsce kultowe i wręcz idealne do odprawienia rytuału kupalnocki, lub jak kto woli – nocy świętojańskiej. I tutaj uwaga! Noc świętojańska (czyli po prostu wigilia św. Jana) to święto zastępcze, narzucone w późniejszym okresie przez kościół katolicki. Przypada ono na noc z 23 na 24 czerwca.
Czym natomiast było pierwotne słowiańskie święto? Kupalnocka – czyli słynna Noc Kupały – to rytuał pradawny, który wiąże się z pogańskimi obchodami najkrótszej nocy w roku. Ci z Was, którzy mają wątpliwości, niech zerkną w kalendarz i skreślą dzień 21 czerwca. To właśnie na tę datę (mniej-więcej) przypada niekończący się dzień i nocka, którą pracownicy trybu 3-zmianowego mogliby obchodzić przez okrągły rok. A to dlatego, że święto to bywa ruchome (21 lub 22 czerwca), co idealnie podpasowało autorom „podmianki” z nocą świętojańską, o której już wspominałem.
Kupalnocka była świętem płomieni i wody, czczono Kupałę – bóstwo płodności. Imprezom naszych pradziadów towarzyszyła muzyka, pieśni, skoki przez ogień i wyskokowe trunki. Postanowiliśmy wcale nie być gorsi i jako godni kontynuatorzy zadbaliśmy, aby Kupalnocka Anno Domini 2014 zachowała swoje tradycyjne elementy, z lekką nutką nowoczesności. Była zatem muzyka, ale dostarczana z telefonów komórkowych. Były także płomienne wypowiedzi, a płodność Kupały objawiła się nam w ciekawych i oryginalnych pomysłach na przyszłoroczny event. Skoki przez ogień zastąpiliśmy skokami do najbliższego sklepu spożywczego, gdzie szukaliśmy „kwiatu paproci” i żywej wody, będącej od wieków nieodłącznym elementem imprez w stylu słowiańskim. Tegoroczną Noc Kupały zaliczam do naprawdę udanych. Za rok spotykamy się w tym samym miejscu i w tym samym czasie… I klnę się na Peruna, byle nie w poniedziałek!

fot. Piotr Kras

noc_kupaly_2

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*