Jakie drzewo takie owoce …

Kategoria: Felieton

Autor: Zofia Czaja

Data: wtorek • 26 lipca 2016

10:10

Wszyscy znają tą życzliwą osobę na “konwaliowym Zaciszu”, ba bywa, że w pewne dni miesiąca, co niektórzy bardzo niecierpliwie jej wyczekują ….

Pan Konrad Orgański od około trzech lat jest listonoszem w południowo-zachodniej części Zacisza.
Przy ul.Konwaliowej widywany jest codziennie.
O każdej porze roku; w upalną spiekotę, kiedy tęgi mróz i wtedy kiedy mocno pada pan Konrad z ciężką tobą wypchaną listami i przekazami, na nieodłącznym rowerze, przemierza setki kilometrów.
Zwykle kontakt z listonoszem to krótkie; dzień dobry, dziękuje i do widzenia. Czasem tylko niektórzy zagadują dłużej, a to o pogodę, a to trochę o sport, po czym każdy wraca do swoich zajęć.

Człowieka na rowerze i z duuużą torbą uwielbia 90% psów z którymi się spotyka. Wielu ludzkich ulubieńców pan Konrad zna po imieniu i nawet pamięta, kiedy i w jakim domu pojawiły się jako małe. Niestety, jeden zaatakował go niespodziewanie w ubiegłym roku i na łydce pozostał wyraźny, spory ślad.

-To nie mnie psy nie lubią, mówi pan listonosz, to zapach listów które noszę wprawia je w konsternację.
Każdy list nosi zapach innego człowieka, a receptory zapachowe psa rozłożone są na powierzchni 170m2 podczas, kiedy człowieka zaledwie na 5 cm2. Nie jesteśmy nawet w stanie wyobrazić sobie jak różnorodne zapachy i o jak niewielkim natężeniu może wyczuć pies.

Mało kto wie, że ta znana bardzo wielu mieszkańcom postać, wykonuje swój odpowiedzialny zawód wcale nie przypadkowo.
Nie każdy jest stworzony do takiej pracy. Trzeba przede wszystkim mieć niezłą kondycję fizyczną i lubić ludzi.

Wszyscy zdają sobie sprawę, że zdrowie i tężyzna fizyczna nie bierze się z nikąd. Pan Orgański z uśmiechem i błyskiem w oku na pytanie o życiową pasję, w czasie krótkiej rozmowy wspomniał o swojej przygodzie ze wspinaczką skałkową, którą kilka lat temu uprawiał na Jurze razem ze znajomymi.

Wszyscy wspólnie cieszyli się pięknem Jury w Bobolicach, Sokolich Górach, oraz wszędzie tam, gdzie mogli sprawdzić siłą swoich młodych, wysportowanych mięśni.
Pan Konrad bardzo żałował, że nie może dać do sfotografowania swojego sprzętu wspinaczkowego ….

W tej chwili, 15 letnia córka sympatycznego doręczyciela, po tacie przejęła pasję do cieszenia się przestrzenią i ruchem.
Młoda osóbka jeździ w rajdach rowerowych i odważnie uczestniczy w zawodach… które czasem kończą się otarciami i siniakami.
Wspaniały tata wziął na siebie obowiązek przeglądu technicznego roweru młodej damy sportu.

Szkoda, że czas rozmowy z panem listonoszem był taki krótki, ale wzywała go praca czyli oczekujący przed domem na koniec naszej pogawędki starszy mężczyzna, zapewne “przekazowy” emeryt lub rencista.

Uliczną rozmowę przeprowadziła, oraz zdjęcie zrobiła:
Zofia Czaja
zofiaczaja.czaja@gmail.com

komentarze 2

  • Grażyna napisał(a):

    Należy jeszcze dodać, że to wyjątkowo pogodny i przesympatyczny człowiek !

  • Iwona napisał(a):

    Brawo dla pana Konrada Pozdrawiamy Liski

  • Zostaw odpowiedź

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *